Dziki Madagaskar a żołądek, czyli zaglądamy uczestnikom do talerza

Co będziemy jeść? – Dziki Madagaskar. W trakcie naszej wyprawy nie sposób żywić się jak Malgasz. Byłoby to zbyt czasochłonne, każdy nasz dzień będzie wypełniony obowiązkami. Będziemy podróżować rzeką. To nie bez znaczenia! Palenie ognia w bezpośrednich okolicach rzek wygląda na Madagaskarze tak, że miejscowi nawet gdy idą przez las, transportują ze sobą… drewno! Gdy zatrzymują się na nocleg poza wioską, to wybierają oczywiście miejsce nad strumieniem bądź rzeką. Potrzebują wody do przygotowania posiłku. W takich miejscach jest bardzo wilgotno. Nawet miejscowi nie są w stanie ugotować posiłku nad brzegiem rzeki czy w dżungli, o ile nie przynieśli ze sobą suchego drewna, do którego dokładają znalezione na miejscu gałęzie. Ma tu znaczenie fakt, że wiele gatunków egzotycznego drewna ma taką twardość, że gdy są nie do końca wysuszone, są praktycznie nie do spalenia.

Oznacza to, że mimo tego, że analizujemy każdy gram bagażu i staramy się ten bagaż zminimalizować, to nie możemy sobie pozwolić na rezygnację z małej kuchenki na naboje gazowe. Gdy tylko będzie to możliwe, będziemy zaopatrywać się w jedzenie w małych wioskach, które znajdują się w środkowym biegu rzeki. W takich wioskach warto kupić przede wszystkim ryż oraz drób. Drób można doskonale transportować w dłubance. Służą do tego kosze wyplatane z rafii. Jeżeli towarzystwo drobiu płynącego z nami w lakana będzie źródłem jakiejkolwiek przygody, to będzie to dodatkowym smaczkiem naszej wyprawy!

jedzenie Madagaskar

 

This entry was posted in Temat rzeka. Bookmark the permalink.

Comments are closed.