Fotografia i pokazy

092

A to Chile i pustynia Atacama. Jedna z osób z grupy bardzo chciała mieć jak to ludzie mówią „fajne zdjęcie”. To miejsce uderza ogromem przestrzeni. No i tą przestrzeń chciałem w portrecie ująć. Mieliśmy sporo czasu, więc grupa się rozdzieliła, jedni chodzili po płaskim, drudzy po górach. Gdy schodziliśmy z niewielkiego szczytu zasapani jak zdychająca kobyła, bo było to na wysokości prawie 5000 metrów, sprzedałem Marcinowi pomysł na takie a nie inne zdjęcie. Dwa razy nie trzeba mu było powtarzać, ruszył w dół prawdziwym pędem. Mi pozostało dać znak, kiedy ma przestać pędzić, a zacząć spacer po pustyni.

Teraz jeszcze tylko skadrować kamyki, które w rzeczywistości są kilkumetrowymi głazami, żeby nie było ich za mało ani za dużo. Marcin jest z portretu zadowolony, ja też, no i o to chodzi.

Comments are closed.