Fotografia i pokazy

093

A tu ponownie zdjęcie z Boliwii, znowu Salar de Uyuni, temat oklepany jak stara szkapa. Jadąc tam, obawiałem się trochę widoku, który zobaczę. Wiedziałem, że na solnisku stoi cienka warstwa wody, a miałem w pamięci jego fantastyczny widok, gdy jest suche, a po horyzont widać sól zaschniętą w formie regularnych wieloboków.

Mile się rozczarowałem. Ludzie z grupy, którą wtedy pilotowałem powiedzieli nawet, że pierwszy raz w życiu czują się, jakby byli na innej planecie! Świetnie coś takiego usłyszeć! No tak, ale co tu fotografować? Niesamowite było to, że po wschodzie słońca nie było na niebie nawet najmniejszej chmurki. Znajdowaliśmy się jakby w wielkiej piłeczce do ping-ponga. Nie było widać linii horyzontu, pomimo, że powietrze było klarowne.

Ustawiłem się na linii śladów naszego jeepa, Piotrek ruszył w moją stronę. To zdjęcie ma dla mnie klimat „zdjęcia kowbojskiego”…

 

Zajrzyjcie do zakładki TEMAT RZEKA. Są tam nie tylko odpowiedzi na pytania związane z wyprawą, ale też fotografie, ciekawostki i anegdoty z Czerwonej Wyspy.

 

Comments are closed.