Fotografia i pokazy

091

W myśl zasady, że nie samym Madagaskarem człowiek żyje, zdjęcie z Boliwii. Ta fotografia zawiera w sobie trochę przewrotną historię. Widoczny tutaj Piotr chciał się wykąpać w lodowatym, słonym jeziorze Salar de Uyuni. Przy brzegu, tam, gdzie wybiera się sól, jest niecka. Okazało się, że aktualnie nie na tyle głęboka, żeby móc się w niej wykąpać. Nie chciałem za szybko odpuścić. Nastawiłem się na to, że będziemy focić, a tu nici z zaplanowanych zdjęć. Ruszyliśmy leniwie sprawdzić sytuację w promieniu kilkudziesięciu metrów, nie licząc jednak na cokolwiek. Nie chodziło przecież o fotografię „człowiek na tle jeziora”, „człowiek pod palmą”, czy o coś podobnego.

Jedynymi rzeczami, jakie były w okolicy, był obelisk poświęcony ofiarom wypadku samochodowego oraz ciężarówka, na którą kilku panów szuflowało sól. Z tych dwóch rzeczy wybrałem ciężarówkę. Stanąłem z trochę skrzywioną miną. To był jedyny motyw, z którym mogłem powalczyć o jakieś zdjęcie…

Powiedziałem do wyposażonych w łopaty miotaczy soli, żeby zrobili sobie przerwę, bo teraz będzie pracował gringo. Nie marudzili, tylko oddali łopaty. Kucnąłem w cieniu solnej skarpy a Piotr zaczął szuflować, czyli rozsypywać sól w okolicach naczepy. Szybko doszedł do wprawy i zwarte, solne pakiety zaczęły trafiać na pakę. Myślę, że dobrze się stało, że nic nie wyszło z kąpieli w jeziorze.

Miejscowi powiedzieli na koniec:

- Bueno, Señores, nos dan una propina. (Panowie, dacie jakiś napiwek). Żebyśmy nie wyszli na głupich gringo, odpowiedziałem:

- Señores, porque Ustedes no nos pagan nada por todo el travajo nuestro?- czyli, że to nam, a w zasadzie Piotrowi należałaby się zapłata za ciężką pracę! Piotr jeszcze dodał:

- Ja tam na wyjeździe się nie martwię! Jak się kasa skończy, ja se dorobię!

Zabraliśmy jeszcze z tej hałdy po prawej stronie ze dwa kilogramy soli, moje zapasy mają się na razie dobrze. Wierzę, że ta sól jest nadzwyczaj zdrowa, że ma szereg tajemnych właściwości, a jej spożywanie przyczyni się do udanego stasakowania systemu rzecznego rzeki Antanambalana oraz utrzymania mojego organizmu i organizmów mojej rodziny i organizmów moich gości w stanie co najmniej dobrym! Ta sól na pewno jest pod jakimś względem lepsza od soli z Biedronki, czyli tego sklepu dla najbiedniejszych!

Comments are closed.